Stałam w hali przylotów i byłam kompletnie oszołomiona . Pierwsze wrażenie i zachwyt Londynem minęły gdy po odebraniu bagaży ujrzałam istną dżunglę . Tłum ludzi bez przerwy napierał z każdej strony przy okazji potrącając mnie i moje bagaże . Wzrokiem szukałam Nialla . Gdzie on jest ? Pewnie objada się w bufecie albo wogóle o mnie zapomniał jest gdzieś z zespołem zamiast mnie eskortować do samochodu . Nieźle wpieniona ruszyłam z całymi tobołami i zniecierpliwioną Sol w klatce na jeszcze bardziej o ile to możliwe zatłoczony parking . Postanowiłam przedzwonić do Żarłoka i mu wygarnąć . Co on sobie kurde wyobraża ? Już wyjęłam telefon z kieszeni gdy nagle ktoś złapał mnie za ramię . Odwróciłam się na pięcie z szerokim uśmiechem i gdy zobaczyłam nieznośnego bracholka rzuciłam mu się na szyję .
- Pogięło Cię ? Tak na dzień dobry straszyć młodszą siostrę ? Serca nie masz ? Wybełkotałam w jego koszulę z lekką pretensją .
- A ty zawsze , nawet na dzień dobry musisz tyle paplać ? Wyszczerzył się Niall i mocno mnie przytulił . Nie powiem że nie , tęskniłam za nim od czasu gdy dołączył do One Direction widziałam go tylko raz czy dwa .
- Cieszę się że cię widzę Shee . Odparł , lecz gdy zobaczył górę moich bagaży mina mu nieco zrzedła
- Kobieto , na co ci tyle rzeczy ? Co ty tu masz ? My w piątkę nie mamy tylu ubrań co ty w tych walizach .
Oczy mi się zaświeciły , miałam spotkać ekipę 1D . Najpopularniejszy brytyjski boysband . Nie mogłam się doczekać . Wspólnie zanieśliśmy moje rzeczy do auta . Nie byle jakiego auta . Czarny piękny Land rover wyróżniał się na tle jeżdżących wszędzie żółtych taksówek .
- No Stary , ale się dorobiłeś . Odparłam z dostrzegalną nutą zazdrości i usadowiłam się na przednim siedzeniu z Sol na kolanach . Prychała na mnie , nic dziwnego że moje kochanie było zdenerwowane . Siedem godzin lotu z LA w ciasnej klatce dało się jej we znaki .
- A ten kot ? Mogłaś go sobie oszczędzić i zostawić w domu . Po co ci on ?
- Przyjaciół się nie zostawia Nialler .
- Aha . Przynajmniej Hazza się ucieszy , kocha koty .
- Oho , czuję konkurencję . Byle nie sprowadził mojej kici na złą stronę . Ja mu nie oddam mojego skarbeczka maleńkiego koteczka . Odparłam słodziutkim głosem do kota żeby zirytować Horanka . Udało się , resztę drogi nic się nie odzywał a ja paplałam o wszystkim . O domu , o moim stypendium o naszych wspólnych znajomych i o tym co się wydarzyło gdy go nie było .
Nagle przycichłam i zapadłam się w wygodne siedzenie samochodu, ogarnęła mnie niepewność .
- Co jest ? Zapytał Niall po chwili milczenia .
- Braciszku , czy ja ci nie będę zwadą ? No wiesz , nie musisz mnie pilnować i trzymać pod swoim dachem .
A poza tym , czy Oni mnie polubią ? Ostatnie zdanie niemal wyszeptałam i utkwiłam wzrok w chłopaku .
Niall z tą swoją słodką minką pogłaskał mnie po głowie i uśmiechnął się szeroko .
- Kochana , nawet nie wiesz jaki chaos wywołałaś tym że do nas się wprowadzasz . Nasz dom był pierwszy raz od miesiąca sprzątany , a chłopaki niemal skakali z radości że ktoś im będzie gotował obiady , a nie tylko fast foody . Bo będziesz , no nie ?
- Materialiści . Odburknęłam rozchmurzona i poprawiłam swoje niesforne kasztanowe włosy . Wyjęłam z torebki błyszczyk i przejechałam nim usta . No , wyglądałam znośnie .
- Więc Niall ? Daleko jeszcze ? Gdy przejeżdżaliśmy obok Big Bena mało nie wypadłam przez okno . Oczywiście braciszek skitował to parsknięciem śmiechem a ja z facepalmem na twarzy wyprostowałam się na siedzeniu . Gdy dojechaliśmy do najbardziej prestiżowej dzielnicy Londynu zastanawiałam się kto tu może mieszkać oprócz 1D . Madonna ?
Gdy Nialler zaparkował na podjeździe przed wypasioną willą wygramoliłam się z samochodu
- Po tej całej podróży dupa mnie boli . Wypaliłam bezczelnie i usłyszałam głośny śmiech za plecami . Zobaczyłam czterech chłopaków którzy wyszli mnie powitać .
- Już ją lubię . Parsknął gościu ubrany w czerwone rurki i koszulkę w paski .
To był Louis , ahh Shee zachowaj spokój , oddychaj . To tylko jeden z One Direction , ogaruu .
Podeszłam do chłopaków i z każdym z nich przybiłam piąteczkę . Nogi drżały mi jak z waty .
- Cześć , jestem Sheenea , ale mówcie mi Shee .
- Witaj w domu Shee . Powiedział wesoło Harry , a mnie lżej się zrobiło na sercu . Chyba zostałam przyjęta do Directioners Family .
To mój pierwszy blog , więc proszę o wyrozumiałość . Komentujcie szczerze , czy Wam się podoba czy nie
Buziaki
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz