Obudziłam się bardzo wcześnie , gdy słońce wpadające przez okno do mojego pokoju raziły mnie w oczy .
Nie ma co . Taki piękny dzień , więc poranny jogging . Zerwałam się z łóżka budząc przy tym Małą Bestyjkę która obrzuciła mnie niezadowolonym spojrzeniem i lekceważąc moje kicianie odwrócił się do mnie dupą .
W jeszcze nie rozpakowanych walizkach znalazłam krótkie materiałowe szorty i siwą bokserkę z wyzywającym napisem . Związałam moje nieznośne włosy w wysoki niedbały kok i założyłam ulubione vansy .
Skradając się po cichu do drzwi nie zauważyłam Zayn'a siedzącego na poręczy schodów . Mało co nie dostałam palpitacji serca z przerzutkami .
- Tak wcześnie na nogach ?
- Zachciało mi się joggingu . Pewnie się zgubię , nie znam okolicy . Pobiegasz ze mną ? Wyszczerzyłam ząbki i zrobiłam minę kota ze Shreka .
- Prooooszę .
- No dobrze . Poczekaj minutkę . Odparł Zayn a ja usatysfakcjonowana pobiegłam do kuchni żeby napić się czegoś energetyzującego . Cały czas myślałam o Harrym i tym co zrobił wczoraj wieczorem . Zarumieniłam się na wspomnienie wczorajszego pocałunku , to było takie . .
- No to w drogę . To że jesteś siostrą mojego przyjaciela nie oznacza że dam ci fory . To będzie ciężki bieg dla Ciebie . Przerwał moje rozmyślania
- I vice versa . Rzuciłam pewna siebie i wyszłam z domu za Zaynem .
Biegaliśmy żartując sobie z Nialla przez jakieś czterdzieści minut , a mnie zachciało się rywalizacji .
- Co powiesz na mały wyścig ? Od tego drzewa do naszej bramy . Ale wiesz jak wymiękasz to spoko .
Zayn parsknął śmiechem i wywrócił oczami .
- Skoro lubisz przegrywać . Powiedział bezczelnie i poprawił sznurówki swoich adidasów .
- To na trzy . Stanęłam po prawej stronie Malika i szczerząc się zaczęłam odliczać .
- Raz , dwa , trzy . Zayn biegł bardzo szybko , a ja wyprzedzałam go o jakiś metr . Gdy zbliżałam się do celu wpadł mi pod nogi jakiś pies a ja gruchnęłam na asfalt jak długa . Chłopak uklęknął obok mnie i pomógł wstać
- Sheenea ? Żyjesz ? Ale zaliczyłaś glebę .
- Zostaw mnie . Odsyknęłam patrząc na swoje pozdzierane do krwi kolana .
- Oj nie gniewaj się , chodź do domu . Trzeba ci to oczyścić i przykleić plasterki .
Wstałam dosyć niezgrabnie , ponieważ bardzo piekły mnie pozdzierane miejsca . Zrobiłam minę męczennicy na co Zayn wziął mnie na ręce . Zakręciło mi się w głowie gdy poczułam jego dłonie na swoich biodrach i zapach jego niesamowicie męskich perfum .
- Ale ja jestem bardzo ciężka . Próbowałam protestować , ale on i tak swoje .
Zarzuciłam mu ręce na szyję i uśmiechnęłam się .
- Ohh Malik .ty mój bohaterze .
- Ohh Shee ty niezdaro .
Parsknęliśmy śmiechem i narobiliśmy niezłego hałasu wchodząc do domu tylnymi drzwiami . W kuchni zastaliśmy wszystkich członków 1 D z nieco zaspanymi minami . Pierwszy dopadł do mnie Niall .
- Shee , co ty wyrabiasz ? Cała jesteś ? Trzeba z tobą jechać do szpitala i zszyć te rany . O boże ojciec mnie zabije , miałem cię pilnować !
- Uspokój się Nialler , ona ma tylko zbite kolana . Weź usiądź chłopie i coś zjedz , a nie panikę siejesz . Powiedział mój wybawca stawiając mnie na blacie szafki Harry spojrzał na mnie z lekką urazą w oczach i obrzucił takim samym spojrzeniem Zayna .
Nie rozumiałam jego zachowania , może się nie wyspał ? Ahh uświadoiłam sobie , że .. Hazza był zazdrosny O mnie ?
Uśmiechnęłam się do niego lecz gdy tylko Liam polał mi wodą utlenioną kolana skrzywiłam się boleśnie .
- Au au au au to booli .
- Nie dramatyzuj , to tylko lekkie zdarcie . Odparł bezlitośnie Liam , tylko Malik okazał nieco współczucia . Objął mnie ramieniem i poczochrał po włosach . Z wdzięcznością wtuliłam się w niego , doszło mnie ciche prychnięcie Harrego który dosyć głośno puścił łyżkę na blat stołu .
Po zaklejeniu plasterkami moich biednych kolan udałam się do mojego pokoju . Zamierzałam się przebrać , ściągnęłam z siebie szorty i bokserkę i szukając czegoś wygodnego w torbie usłyszałam pukanie do drzwi .
- Proszę . Zupełnie nie przejmowałam się tym że jestem w bieliźnie , ale mój gość był nieco zmieszany moim wygladem .
- O Zayn , to ty .
- Chłopaki kazali ci przekazać że idziemy na jakiś wywiad więc zostaniesz sama do wieczora .
Wygięłam usta w podkówkę i zarzuciłam na siebie miętową sukienkę przed kolana .
- No dobrze , lećcie .
* * *
Spacerowałam po okolicy . Miałam w głowie kompletny mętlik . Byłam tu niecałe dwadzieścia cztery godziny a o moje względy zarywało dwóch mega przystojnych , wspaniałych chłopaków .
Nagle zauważyłam znajomą mi postać . Zatrzymałam się i już chciałam się odwrócić , gdy ON do mnie podszedł .
- Sheenea , nawet nie wiesz jak długo cię szukałem . Tęskniłem . Odparł i złapał mnie mocno za ręce . Wydałam z siebie cichy jęk i spojrzałam w oczy Damiena . Czaiła się w nich złość i brutalność .
NOWY BOHATER
Damien - Dziewiętnastoletni ex chłopak Shee . Zostawiła go po tym jak po raz pierwszy podniósł na nią rękę . Damien miał wielokrotnie problemy z prawem , a każdą swoją dziewczynę traktował jak własność .
Jest modelem .

to jest genialne , po prost cudne ;) ;*
OdpowiedzUsuń